O mieście i okolicy
o mieście | o okolicy: | bażantarnia | szwajcaria próchnika | jary łęcza
O mieście 

Elbląg to miasto powiatowe w woj. warmińsko-mazurskim, na styku Żuław Wiślanych i Wzniesień Elbląskich, u ujścia rzeki Elbląg do Zalewu Wiślanego. Liczy sobie około 140 000 mieszkańców. Posiada dobrze rozwinięty przemysł elektromaszynowy (zakłady Zamech), odzieżowy, drzewno-papierniczy, skórzano-obuwniczy, przetwórstwa spożywczego (między innymi browar polsko-australijski, spółki Elbrewery) i energetyczny. Elbląg to także ważny węzeł komunikacji drogowej i kolejowej, przystań żeglugi pasażerskiej (w sezonie rejsy do Krynicy Morskiej i Ostródy). Jest tez ważnym ośrodkiem kulturalnym regionu, siedzibą Teatru Dramatycznego oraz Elbląskiego Towarzystwa Kultury.
Historia Elbląga jest też bardzo imponująca:
Pierwotne osadnictwo rozwijało sie wokół krzyżackiego zamku obronnego, zbudowanego w roku 1237. W roku 1246 uzyskał prawa miejskie. Rok 1347 przyniósł ważne wydarzenie, mianowicie na wschód od istniejącego Starego miasta, założono Nowe Miasto, które jako członek Hanzy silnie rozwinęło się w oparciu o handel. W XIV w. Nowe Miasto konkurowało z Gdańskiem, a już w XV w. stało się obiektem walk polsko - krzyżackich. Na mocy pokoju toruńskiego w 1466 miasto przyznano Polsce. W 1478 Stare i Nowe Miasto połączyły się. Pod koniec XVI w. powstała w Elblągu pierwsza stocznia. XVII w. przyniósł stopniowy upadek ważności miasta. Walnie przyczyniły sie do tego wojny toczone przez Rzeczypospolitą oraz zamulenie Zalewu Wiślanego, które spowodowało zmniejszenie jego znaczenia komunikacyjnego. W okresie rozbiorów i w XX-leciu Międzywojennym Elbląg znajdował się pod panowaniem pruskim. W XIX w. nastąpiło wyrażne ożywienie gospodarcze związane z budowa Kanału Ostródzko-Elblaskiego. Podczas II wojny swiatowej w mieście funkcjonowały podobozy obozu koncentracyjnego w Sztutowie oraz liczne obozy pracy przymusowej. W roku 1945 Elbląg bardzo zniszczony powrócił do Polski.
W Elblągu znajdziemy wiele zabytków:
- zespół dawnego klasztoru Dominikanów (XIII-XIV w.)
- kościół Św. Mikołaja z bardzo bogatym wyposażeniem wnętrza (XIII-XIV w.). Obecnie to katedra pod wezwaniem Św. Mikołaja
- kościół Św. Jerzego (XIV-XV w.)
- dawny zespół szpital Św. Ducha (XIV)
- dawny kościół Bożego Ciała (XV w.)
- kamieniczki Starego Miasta
- zespół budynków dawnego przedzamcza (XVI w.)
Świadectwem tego, że Elbląg został założony w XIII w. jest wiele grodzisk położonych w bliskim sąsiedztwie, a także informacja Wulfstana o średniowiecznym emporium handlowym Truso. Elbląg był jednym z głównych ośrodków politycznych i gospodarczych północnych ziem Rzeczypospolitej szlacheckiej. Od inkorporacji Prus do Polski w 1454 r. i od drugiego pokoju toruńskiego w roku 1466 przez ponad 300 lat królowie polscy kształtowali stosunki wewnętrzne i zewnętrzne Elbląga. Wypełniając swoje zwierzchnie prawa nad miastem, uposażyli go w dobra ziemskie i zezwalali na bicie monety, decydowali o organizacji władz miejskich i sądownictwie miejskim, o handlu i uprawnieniach kupców elbląskich. Świadczą dziś o tym słane przez królów do miasta listy i dokumenty, wśród których są przywileje, wyroki sądu królewskiego (dekrety), polecenia królewskie (mandaty), różnego rodzaju akty rozliczeń finansowych i nominacje na urzędy. Miasto ze swej strony dążyło do uzyskania jak najszerszych uprawnień gospodarczych i politycznych i królowie hojnieje przyznawali w postaci przywilejów.
Przywileje są nie tylko świadectwem stosunku królów polskich do Elbląga, ale ilustruja także pracę centralnego urzędu zarzadu państwem, jakim była kancelaria królewska, króla z woli króla wystawiła owe przywileje. zasady organizacji i pracy kancelarii królewskiej ukształtowały się na podstawie praktyki i ustaliły na początku XVI w. Na czele kancelarii stał kanclerz - "kancelarii większej" i podkanclerzy - "kancelarii mniejszej".
W Elblągu oryginały najstarszych i najcenniejszych przywilejów przechowywano na ratuszu w skarbcu. Późniejsze i mniej ważne trzymał u siebie w pokoju burmistrz razem z księgą przywilejów. Natomiast odpisy przywilejów wraz z innymi aktami miejskimi złożone były w pomeiszczeniach kancelarii lum Archiwum Miejskiego.
Wszystkie przywileje utraciły swą moc urzędowa w wyniku pierwszego rozbioru Polski w 1772 roku i zajęcia miasta przez wojska Fryderyka II. Pożar ratusza Starego Miasta 1777 r. spowodował rozproszenie akt włącznie z dokumentami, które w większości znalazły się wówczas w rękach prywatnych.
Odzyskiwano je systematycznie w XIX i jeszcze w XX w. za sprawą archiwistów i opiekunów Archiwum Miejskiego, którzy porządkowali jego zasób.
Obecnie dokumenty Elbląga tworzą osobną kolekcję, liczącą około tysiaca dokumentów i przechowywaną wraz z innymi aktami elbląskimi w Archiwum Państwowym w Gdańsku.
O okolicy 
Okolice Elbląga są nader piękne, przynajmniej z mojego punktu widzenia, a patrzę od urodzenia z perspektywy mieszczucha... Miejscem, które Elblążanie chętnie odwiedzają, jest tak zwana Bażantarnia.
Bażantarnia to ulubione miejsce spacerowe Elblążan. Chyba, bo nie pytałem wszystkich...;)
Drugim z "rajów" Wysoczyzny Elbląskiej jest Szwajcaria Próchnika. To rejon turystyczny, który zadecydował o niepowtarzalnym wizerunku Wysoczyzny Elbląskiej.
Walory krajobrazowe następnego z omawianych "rajów" zostały odkryte bardzo wcześnie, bo już w XVII wieku kupcy angielscy z Eastland Company przywędrowali tu z Elbląga zajmując kilka wzgórz.
Tym trzecim "rajem" są tak zwane Jary Łęcza.
Bażantarnia (Ausflugsort Vogelsang) 

Niegdyś gaj, łąka, strumień, ziemia cała,
Każdy tu widok pospolity
Tak dziwnie pałał,
Jakby światłością z niebios był spowity,
W której i cichy czar jest snu, i chwała,
teraz już nie jest tak, jak niegdyś było.
Gdziekolwiek zwrócę oczy,
Świat się mroczy.
Com niegdyś widział, czy się już prześniło?
William Wordsworth
Rejon nazywany dziś Bażantarnią był w przeszłości najsłynniejszym turystycznym "rajem" elblażan, stworzonym już w XVIII stuleciu, w pełni ukształtowanym w wieku XIX, cieszącym się ugruntowaną renomą i niesłychana sławą do 1945 roku. Co więcej, siła tej tradycji okazała się tak wielka i nieprzemijająca, że nawet po drugiej wojnie - w nowym srodowisku społecznym i kulturowym - pamiętano o turystycznym i rekreacyjno-wypoczynkowym wizerunku okolicy, tworząc warunki zachecające do spędzania właśnie tu wolnego czasu. Nie zapomniano, jak w innych rejonach Wysoczyzny Elblaskiej, o dokonaniach romantycznych elblążan, próbowano je nawet ratować, adaptować i asymilować we współczesnym kontekście kulturowym. Tylko tu powstało wiele nazw własnych obiektów fizjograficznych zacierających wprawdzie stare miana, ale nadających okolicy malowniczy koloryt.
Bazantarnia była więc i jest bardzo szczególnym miejscem w Elblągu. Tworzące ją gęste lasy, w głównej mierze bukowo-grabowe, pozostały nie zmienione od dawien dawna. Gdy dzisiaj wybierzemy sie na spacer po pokrytych nimi wzniesieniach i jarach, możemy bez wiekszego błędu przyjąc, iz takie krajobrazy towarzyszyły mitycznym wydarzeniom odbywajacym się w Pogezanii na początku rachuby czasu, gdy losy bogów, ludzi i innych istot - uznawanych dziś za nadprzyrodzone - splatały się tworząc zapomniane pózniej mity. Odkryli je i przypomnieli we fragmentach elbląscy "bajkomalarze" dopiero w XIX wieku.
Mówię tu o córkach mitycznego władcy północy, Widowuta - Micie (założycielce Tolkmicka), Cadinie (twórczyni Kadyn) i najmłodszej - wieszczce Pogesanii, która stroniła od ludzi, stała sie ulubienica bogów, a tańcząc potrafiła wyjednać u nich zmianę losów dla śmiertelnych. Przed odejściem z pruskich lasów druhna Pogesany - Hommula obcięła swoje długie warkocze i rzuciła je w lasy: Rakowski i Bażantarni. Tak powstały ramiona strumienia Kumiela (Hommula). Od imienia wieszczki powstała nazwa całej prowincji - Pogezanii. Tak przynajmniej stanowią pruskie mity.
Widomości elblążan o tej okolicy okazują się nad wyraz skromne. I nie chodzi mi o wiadomosci historyczne, odnoszące się do konkretnych dat, nazwisk czy wydarzeń. Zresztą takie wiadomości bardzo obciązają pamięć i w gruncie rzeczy nie są nikomu potrzebne. Chodzi mi o wiedzę zupełnie innej natury, mianowicie o sama świadomość znaczenia, czym bażantarnia własciwie była dla dawnych elblążan. Jaką posiadała rangę, jakie wyzwalała emocje, jakie tworzyła tradycje? czy ktokolwiek wie, pamięta, iż w miesiącach letnich przenosiło sie tam całe kulturalne życie Elbląga, że tam uroczyście obchodzono urodziny króla Prus, wybierano króla strzelców, organizowano koncerty w szerokim spektrum: od orkiestr wojskowych do upamiętniających Beethovena; że w leśnym amfiteatrze wystawiano sztuki Shakespeare'a i były to inscenizacje przygotowywane wcześniej niż w Gdańsku. I ważne są nie tylko fakty, ale co ich wymowa. Znamiennym jest, że po raz pierwszy w Prusach Hamlet czy Otello pojawili się najpierw w scenerii bukowych lasów, a nie wielkich teatrów Gdańska czy Królewca.
Można poruszyć jeszcze jedna kwestię dotyczącą Bażantarni. Można ją przedstawic w pytaniu czym właściwie jest Bażantarnia? Na co konkretnie wskazuje nazwa? Oczywiści określenie jest nowe, co jednak nie stanowi ewenementu w Prusach. W krainie tej niemal każde miejsce ma przynajmniej dwa miana: niemieckie i polskie, przy czym nie zawsze panuje miedzy nimi zgodność znaczeniowa. Natomiast wspólna jest strefa - desygnat, obiekt nazywany. Jednak nie w przypadku Bażantarni. Dawny i współczesny elblążanin z trudnością osiągnęliby porozumienie na temat tego, co przypisać słowu Bażantarnia. Rozległy zespół leśny położony na wschód od Elblaga nie stanowił przedtem całości, jednego nazwanego obszaru, który znamy dziś. Występowały w nim tereny kulturowo i administracyjnie rozłączne, związane z kilkunastoma jednostkami osadniczymi o różnym statusie prawnym, o odmiennych dziejach, o innej zawartości. W pojeciu dawnego elblążanina nie występowały ścisłe związki między nimi, w żadnym wypadku nie potraktowałby ich jako elementów składajacych się w jedną całość. Łączyło je tylko położenie blisko siebie, granice. Przy czym te granice raczej jednak dzieliły - każdy teren miał przecież swoją nazwę, czytaj: historię i zawartość.
I tak w rejonie dzisiejszej Bażantarni istniały:
- Las Rodziny Wesseln (Wesseler Wald - należący do majatku mieszczańskiego rodziny Wesseln, z siedliskiem młyna Wesseln, dzis Leśne Oko);
- Las Benkensteina (Benkensteiner Wald - związany z majątkiem mieszczańskim o tej samej nazwie, zawierający siedlisko Młyna Olejowego - Oelmühle, zniszczone);
- Las Dąbrowskie Pustacie (Domerauer Wüsten - należący do wsi Dąbrowa, z siedzibą leśnictwa, zachowaną);
- Las Włóki Hechta (Hechtshufe);
- Las Parafialny (Pfarrwald - pierwotnie należący do parafii pod wezwaniem Świętego Mikołaja w Elblągu, z urokliwym zajazdem Parafialny Domek - Pffarhäuschen, zniszczonym);
- Las Stagniewski (Stagnitter Wald - związany z majątkiem mieszczańskim, potem kurortem uzdrowiskowym Stagniewo braci Maldzi, zdegradowanym);
- Lasek Rodziny Hoppe (Hoppenwäldchen - nazwa wywodząca sie od znanej rodziny patrycjuszy elbląskich);
- w centrum leżał natomiast Las Vogelsang (Vogelsanger Wald)- z dworem Abbega przekształconym w siedzibę nadleśnictwa, zajazdem Gasthaus Vogelsang znanym dziś jako restauracja "Myśliwska", domem Bractwa Kurkowego (Elbinger Schützenverien) i dwoma parkami (miejskim i dworskim) założonymi na tarasach, przechodzącymi na wschodzie w las ("park naturalny").
Obszarowo Bażantarnia obejmuje zatem kilka historycznie zróznicowanych terenów i pod tym względem jako rejon turystyczny jest najmniej jednolita wśród omawianych. Najbliższą dla niej analogię stanowił Las Vogelsang, od XIX wieku kształtowany romantyczny "park naturalny", a nawet szerzej: naturalno-kulturowy, jako "kurort" (Ausflugsort) z zapleczem kulturowym i rozrywkowym Elbląga.
Szwajcaria Próchnika (Dörbecker Schweiz) 

Nad wzgórz winogradowych zbocza
Obłoki szczerozłote płyną,
A w dole szumi rzeka mroczna,
Zieleniejących fal głebią.
Z doliny dążąc ku wyżynie
Wzrok, który z wolna w górę wzlata,
Widzi na skraju wzgórz świątynię
Okrągłokształtną, pełną światła.
W nieziemskich górnych, tam siedliskach,
Od śmiertelnego życia z dala,
i lżejsza, i pustynna - czystsza
Strumieni się powietrzna fala.
Tam, dolatując, dzwiek niemieje,
Życie przyrody tylko słyszysz
I czymś odświetnym stamtąd wieje,
Tak od niedzielnych ranków ciszy.
Teodor Tiutczew
Zarówno Szwajcarie Próchnika, jak i Jary Łęcza oraz Bażantarnię wyróżniała jedna wspólna cecha - brak zagospodarowania aż do końca XVIII wieku, mimo położenia w bezpośrednim zasięgu prężnych ośrodków osadniczych i kulturowych.
Warunkowały to czynniki naturalne - przede wszystkim dynamiczna rzeźba terenu utrudniająca lub wręcz uniemożliwiająca tradycyjne formy gospodarowania: uprawę ziemi i hodowle.
W pewnej mierze także było to uwarunkowane aspektami prawnymi: brak zgody urzędów ziemskich i administracji.
W rezultacie były to okolice nieco zdziczałe, z pustkami osadniczymi, stanowiące idealną ostoję dla licznych gatunków zwierząt.
Tu oto poniżej chcę zaproponować kilka postromantycznych szlaków turystycznych, dzięki którym można się zapoznać z tajemniczą aurą okalającą licznie tu występujące stanowiska archeologiczne. Oto ich prezentacja.
Stanowiska archeologiczne:
Długi wał wystepujący w pobliżu siedliska dawnego Młyna Górnego, stanowiący pozostałość bardzo rozległego systemu obronnego, związanego najprawdopodobniej z pruską terrulą Lanzania. Wały te mają, jak wspomniałem, kontynuację w wielu innych miejscach na Wysoczyźnie Elbląskiej. W trakcie badań prowadzonych przez Towarzystwo Starożytności odkryto przy południowym odcinku wału fragmenty nowożytnych fortyfikacji, czworokątne w planie szańce, usypane zapewne w XVII wieku. Stanowisko do dzisiaj jest czytelne w terenie i przy odpowiednim oznakowaniu może stanowić dużą atrakcję krajoznawczą.
Kurhan zlokalizowany na wysokim wzniesieniu (76,5 metra n.p.m., o wiele wyrazistrza wysokość względna). Obiekt ten został jedynie namierzony przez archeologów (tak dawnych, jak i współczesnych), nie prowadzono jednak przyn badań, dlatego nie ma dotychczas zadnych ustalen dotyczących czasu powstania i kultury. Jest czytelny w terenie.
Jedno z najbardziej spektakularnych odkryć archeologicznych na Wysoczyźnie Elbląskiej, czyli zespół stanowisk zlokalizowanych w obrębie Grzbietu Wschodniego, na obszarze między Jarem Głogowym (od zachodu), jarem Strumienia Młyńskiego (od południa) i Scieżką Kościelną (od wschodu). W przedwojennych przewodnikach C. Pudora i R. Dorra nazywany Wysokim Wałem i Niskim Wałem (Hochwall i Niederwall), zwiazany z pruską przeszłościa mezoregionu. Zespół ten był prowizorycznie badany przez R. Dorra, który odnalazł w obrębie Wysokiego Wału pozostałości dębowej palisady. Dalszych badań poniechano. Najwięcej światła na charakter tego niezwykłego miejsca rzuciły prace prowadzone przez Marka Jagodzińskiego w ramach "Archeologicznego Zdjęcia Polski", wykonywane w latach osiemdziesiątych XX wieku, poparte przez szczegółowe plany warstwicowe. Na tej podstawie udało się ustalić, iż jest to w istocie zespół siedmiu grodzisk i strażnic, tworzący system obronny dla jakiejś dużej osady (być może centrum osadniczego i kultowego włości Lanzania).
Wysoki i Niski Wał tworzą zaledwie dwa elementy tego rozwiniętego, starożytnego systemu obronnego, poza nimi występują jeszcze:
- Dwie strażnice zlokalizowane na południe od Wysokiego Wału, w kierunku ogromnego głazu narzutowego, znanego pod nazwą Wielkiego Kamienia (Groß Stein). Położone przy wąskiej scieżce biegnącej pomiędzy dwoma bardzo stromymi zboczami parowów dochodzących do jaru Strumienia Młyńskiego. Przejście posiada naturalne walory obronne, poruszać się tu można tylko pojedynczo, a zbocz parowów opadają nieomal prostopadle w dół, osiągając wysokość kilkudziesięciu metrów;
- Grodzisko położone na zachód od Niskiego Wału, odkryto przy nim wał i dwumajdanowy dziedziniec;
- Grodzisko położone jeszcze dalej na zachód, od południowego wschodu dostępu do niego broni potężny wał ze strażnicą, przed wałem znajduje się sucha fosa. We wnętrz majdan pochylony ku północy;
- Ostatnie grodzisko, najdalej wysunięte na północny zachód, usytuowane na wieszchołku wzniesienia o nazwie Nordpol.
Na modelowych trasach Szwajcarii Próchnickiej polecano również uroczyska z pomnikami przyrody oraz miejsca słynące legendami. Oto najważniejsze z tych osobliwości:
- We wnętrzach Świetlanej Góry jest podobno ukryty skarb, ale do odnalezienia go potrzebne jest zachowanie całkowitego milczenia; skarb ten rozjaśnia jej wierzchołek w ciemne, bezksiężycowe noce;
- Diabelski kamień (Taufelstein) spoczywający na dnie jaru Strumienia Mennonitów na wschód od wsi Kamionek Wielki. Ograny przy nim przez pastuszków diabeł uderzył ze złości w powierzchnię głazu odciskając zarys swej dłoni.
- Wielki kamień (Groß Stein) leżący na południowym zboczu głębokiego jaru Strumienia Młyńskiego, na północny zachód od Próchnika. Rozmiary tego głazu są doprawdy imponujące, jest na pewno największym tego typu obiektem w mezoregionie;
- Romantyczna, opisana piórem znanego J. H. Dewitza, historia płaszcza i szpady, nadająca literacki koloryt majątkowi mieszczańskiemu Reimannsfelde. W murowanej kapliczce przechowywano jeszcze w XVIII wieku szpadę bratobójcy, następnie kapliczkę rozbudowano i wyposażono w misternie rzeźbiony przenośny ołtarzyk polowy, jedno z większych dzieł sztuki snycerskiej wytworzonych na Wysoczyźnie Elbląskiej.
Wieś Próchnik miała i więcej legend, zdecydowanie więcej atrakcji krajoznawczych. Główną stanowił mały średniowieczny kościół wzniesiony około 1300 roku, wspaniale w następnych stuleciach wyposażony przez okolicznych ziemian oraz elbląskich rajców. Zgromadzone w świątyni dzieła sztuki, wytworzone w znanych warsztatach artystycznych i rzemieślniczych, prezentują najwyższy kunszt i częstokroć, poprzez zawrte inskrypcje, stanowią prawdziwą skarbnicę wiedzy o dziejach okolic elbląskich. Na siedemnastowiecznych stallach i gotyckich dzwonach wyryto wiele nazwisk znanych z kart historii. Nie trzeba było więc być badaczem i ślęczeć w bibliotekach, aby poznac najwybitniejszych synów elbląskiej ziemi. Prawdziwie symboliczną wymowę mają zdobiące ściany kościoła polichromie, zwłaszcza orły pruski i polski umieszczone w prezbiterium, po obu stronach drzwi prowadzących do zakrystii. Ponadto w Próchniku znajdowały się dwa cmentarze (zachowane pomimo ogromnych zniszczeń), pięć domów podcieniowych (zachowane trzy), Wiatrwak (niw zachowany) i gospoda.
Jary Łęcza (Lenzen Schluchten, Lenzen Gründe) 

Natura jest świątynią, kędy słupy żywe
Niepojęte nam słowa wymawiają czasem.
Człowiek śród nich przechodzi jak symbolów lasem,
One zaś spojrzenia rzucają życzliwe.
Charles Baudelaire
Ten turystyczny "raj" ze swoimi atrakcjami krajoznawczymi wypełniał centrum rejonu, ograniczony przez Zauek od południa, trakt tolkmicki od wschodu, drogę z lat 1919-1921 od północy i Majową Scieżkę od zachodu. Był to teren zalesiony, a przy tym w zasadzie nie tknięty przez człowieka i nie zmieniony tradycyjnymi formami gospodarki. Dynamiczna, urozmaicona rzeźba terenu uniemożliwiała gospodarkę rolną i hodowlaną. Zabudowa poza Letnim Domem Anglików - nigdy tu nie wkroczyła. Środowisko wydawało się zatem całkowicie pierwotne, zdziczałe i obce człowiekowi. Dlatego właśnie romantyczni "bajkomalarze" dostrzegali w nim zabytkową przestrzeń, stanowiącą idealne odbicie dawnej Lanzanii i pozwalającą na snucie najbardziej fantastycznych pomysłów, na budowanie w tej okolicy romantycznej wersji pruskiej mitologii, na wyznaczanie miejsc, gdzie mieszkali bogowie i walczący z nimi Giganci, gdzie przebywali zmarli wojownicy lub rozbrzmiewały pieśni wajdelotów. Dlatego właśnie mówili o nim "raj", bo stwarzał warunki, by niejako od nowa konstruować nie skażony cywilizacją nowy, idealny świat.
Rejon Jarów Łęcza obejmuje niewielki powierzchniowo obszar ograniczony z trzech stron krętymi liniami, wyraziście odznaczającymi się w terenie. Od zachodu i północy jest to linia brzegowa Zalewu Wiślanego, zakręcająca na wysokości Suchacza z północy na wschód, a od wschodu błądząca wśród wzgórz i głębokich jarów trasa traktu tolkmickiego. Na południu granica nie była nigdy dobitnie zaakcentowana, przebiegając wśród pól uprawnych (tak zwane Dolne Pola - Niederfelde) połozonych na Grzbiecie Zachodnim i Grzbiecie Wschodnim, należących zasadniczo do przedstawionego na innym linku rejonu Szwajcarii Próchnickiej.
"Raj" został podzielony przez twórców romantycznej turystyki na kilka mniejszych części. Główną atrakcję stanowił system czterech głębokich jarów tworzący prawdziwy Labirynt do błądzenia i wyszukiwania miejsc historycznych, legendarnych, mitologicznych oraz zachwycających naturalnym pięknem, wprzódy wybranych na uroczyska, miejsca wypoczynkowe i widokowe, Największy i najgłębszy, biegnący z zachodu na wschód jar nazwano Pruszkim Jarem, pozostałe trzy dochodziły do niego od południa. Były to, poczynając od zachodu: Jar Gigantów, Mały Jar Plantacjowy oraz Duży Jar plantacjowy.
Jar Gigantów. Najbardziej tajemniczy i niezwykły z całego "raju". Las porastający tę okolicę tradycyjnie określano mianem Cztery Łany. Romantycy w nim właśnie umiejscowili - w bliżej nieokreślonych miejscach - legendarne laski Lanzanii i Potrimposa, nawiązujące do pruskich świętych gajów, w których czczono święte drzewa. Były to znane w historii religii drzewa życia lub drzewa kosmologiczne, stanowiące punkty orientacyjne w mitologicznej geografii, obrazujące podział wszechświata na krainy bogów, żywych i zmarłych. Pnie oznaczały świat ludzi, zamieszkujących zamki, w korzeniach egzystowały zmarli przodkowie, korony należały do bogów, takich jak Potrimpos, Curcho i Perkun. Poza tymi świętymi kręgami rozciągała się przestrzeń wroga, obca i nieujarzmiona, w której roiło się od istot nieprzyjaznych i złośliwych - gnomów, elfów, trolli i Gigantów.
Mieliśmy tu więc, jak w pigułce, całą pruską mitologię, z jej najważniejszymi elementami i głównymi wyobrażeniami, skondensowaną, zilustrowaną tworami natury. Cała bajka nie zamykała się zresztą na niewielkiej przestrzeni, nazywanej również Obszarem Zamku (Burgwall Gebeit). Znajdowała kontynuację w innych rejonach Wysoczyzny Elbląskiej, a nawet dalej - na sąsiedztwie Mierzei Wiślanej.
Mitologiczna wojna bogów z Gigantami spowodowała w konsekwencji wyłonienie się z morza Estów lądu Mierzei, głazy używane w wojnie rozsiane zostały w licznych jarach Wysoczyzny Elbląskiej, stanowiące tradycyjne miejsca święte i legendarne; pokonani Giganci spoczęli w miejscu zwanym Cmentarzyskiem Gigantów [Hünengrab - koło Ostrobrzegu, w rejonie lasu Kadyńskiego].
Opracował: Krzysztof Karwaszewski
Korekta: Armin Felgenau
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji ELABLAG.NET.