Dostosuj wydruk

Elblążanin, który waży 250 kilogramów: „Jestem skazany na śmierć”

Elblążanin, który waży 250 kilogramów: „Jestem skazany na śmierć”

Pan Ryszard zadzwonił dziś do naszej redakcji z podziękowaniami za artykuł „Elbląski szpital go nie przyjął, bo ważył za dużo”. Powiedział, że ma on podobne problemy. W Elblągu nie może on wypożyczyć wózka inwalidzkiego, który miałby nośność 250 kilogramów. Nie stać go na zakup, tym bardziej, że musiałby to być wózek elektryczny.

Osoby ze znaczną nadwagą mają mnóstwo problemów, o których większość z nas nie ma pojęcia. Zmaga się z tym od lat pan Ryszard, który waży 250 klogramów. Jest on uwięziony w swoim mieszkaniu na pierwszym piętrze, w starym budownictwie. Chciałby wychodzić codziennie, ale zwykle może to robić dwa razy w miesiącu.

Jestem w stanie z trudem zejść na dół. Przed domem czeka na mnie sąsiad w samochodzie. Podwozi mnie do lekarza 

- mówi pan Ryszard.

Niestety codziennie nie może wyjść on z domu,

Sąsiad przynosi mi zakupy i pomaga w wielu sprawach. Odebrał w moim imieniu dowód osobisty, wcześniej przyszła urzędniczka do domu ze strażnikiem miejskim. Niestety w taki sam sposób nie mogę załatwić paszportu. Urzędnicy twierdzą, że mają podjazd dla niepełnosprawnych więc nie widzą potrzeby uwzględnienia mojej prośby

- wyjaśnia mężczyzna.

Kolejna próba wyrwania się z domu to pomysł wypożyczenia wózka inwalidzkiego.

Okazało się w Elbląga żadna wypożyczalnia nie posiada wózka o odpowiedniej nośności. Dodatkowo musiałby być elektryczny, bo kto by mnie pchał

- tłumaczy pan Ryszard.

Nie narzeka on na zdrowie, może tylko na stawy i szybko zmieniające się ciśnienie. Jednak martwi się co będzie gdy poważnie zachoruje.

Jestem skazany na śmierć. Karetka mnie nie zabierze do szpitala. Rezonansu magnetycznego mi nie zrobią bo się nie zmieszczę. Mój znajomy znacznie mniej waży, ale ponad 100 kilogramów, musiał jechać do Gdańska, bo w Elblągu urządzenia są zbyt małe. A przecież jak wszyscy płacę składki na NFZ. Czy jestem człowiekiem gorszej kategorii?

- pyta mężczyzna.

Pomimo tych problemów pan Ryszard nie traci pogody ducha.

Mam piękny widok z okna. Chociaż wolałbym podziwiać go także z innej perspektywy. Szkoda, że nie mogę skorzystać z elbląskiego basenu, bo nie jest dostosowany dla takich osób jak ja

- mówi pan Ryszard.

 

autor: Grażyna Wosińska

Źródło:

Dodano: 2017.06.14

elblag.net © agencja reklamowa idealmedia sp. z o. o.
Redakcja: Elbląg, ul. Strażnicza 1, tel. 55 230 47 74