› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY
A1 - KIM 09.2019

Elbląg. Bohater w sutannie z Krzyżem Walecznych

› bieżące 5 miesięcy temu    14.02.2020
Grażyna Wosińska
komentarzy 0 ocen 3 / 100%
A A A
Ks. Giedymin Pilecki jak więzień łagru sowieckiego / zdjęcie ks. Pileckiego z czasów pobytu w ElblaguKs. Giedymin Pilecki jak więzień łagru sowieckiego / zdjęcie ks. Pileckiego z czasów pobytu w Elblagu fot.  Fot. z książki M. Józefczyka „Elbląg i  okolice 1937 – 1956” /http://historia.bibliotekaelblaska.pl/kategorie/elblaski-slownik-

Ppłk ks. Giedymin Pilecki, kapelan nowogródzkiej Armii Krajowej za swoje wojenne osiągnięcia otrzymał Srebrny i Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami, Krzyż Walecznych i wiele innych. Elbląg zawdzięcza mu odbudowę kościoła św. Mikołaja ze zniszczeń wojennych. Zapalmy dziś (14.02) znicz na Jego grobie na Cmentarzu Agrykola w rocznice: urodzin ks. Pileckiego i powstania Armii Krajowej. 

14 lutego mija kolejna rocznica powstania Armii Krajowej, której żołnierze są pochowani na elbląskich cmentarzach. Możesz przeczytać o nich tutaj. Jednym z „elbląskich” akowców jest ppłk Giedymin Pilecki, kapelan nowogródzkiej Armii Krajowej. Właśnie 14 lutego obchodzimy rocznicę Jego urodzin. Warto tego dnia zapalić znicz na Jego grobie na Cmentarzu Agrykola. Wprawdzie nie walczył z karabinem w ręku, ale wykazał odwagę i wiele razy narażał własne życie, by ratować cudze. Świadczą o tym odznaczenia, chociażby Krzyż Walecznych. Także po wojnie służył elblążanom jako proboszcz, znany z odbudowy kościoła św. Mikołaja. 

Ścigani przez władze carskie
Rodzinne strony Giedymina Pileckiego to Nowogródczyzna. Miejscowości bliskie jego sercu to: Oszmiana, Wołożyn, Trąby, Łazduny, koło Lidy. Pochodził w rodziny szlachty zaściankowej, a co ciekawe jego matka Maria była z domu Pilecka. Na chrzcie w 1903 roku w Trąbach otrzymał, tak związane z Litwą, imię Giedymin. Bierzmowanie przyjął w Łazdunach, koło Lidy w kościele pw. św. Szymona i św. Tadeusza. Nauki początkowe Giedymin pobierał w konspiracyjnych szkołach polskich, których organizatorzy byli ścigani przez władze carskie. Za ponad 30 lat sam będzie powoływał tajne nauczanie, tropiony przez Sowietów i Niemców.


Łazduny w 1915 roku. W tle kościół  pw. św. Szymona i św. Tadeusza
Fot. domena publiczna Tomasz Wiśniewski, Bagnowka.com

Przypomnijmy, że 4 grudnia 1920 na polach pod Łazdunami koło Lidy marszałek Józef Piłsudski udekorował trąbkę  9 Pułku Artylerii Lekkiej (9 pal) Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari za zasługi bojowe w latach 1919 – 1920. 

W okolicach Lidy trwała także  pamięć o Ludwiku Narbucie,  naczelniku Ziemi Lidzkiej w Powstaniu Styczniowym, który zginął ze swoimi podkomendnymi w 1863 roku w Dybiczu. Tam jest grób powstańców. 
W takim patriotycznym otoczeniu i tradycjach dorastał Giedymin Pilecki. 
W 1920 roku Giedymin Pilecki miał 17 lat. Dwa lata wcześniej rozpoczął naukę w Gimnazjum w Oszmianie, w pierwszym roku jego działalności. 


Oszmiana - na pierwszym planie budynek murowany Izby Skarbowej, w którym mieściło się Gimnazjum w latach 1918 - 1922 
Fot. zdjęcie sprzed 1939 roku opublikowana w Monografii Gimnazjum w Oszmianie, skan ze zbiorów Wojciecha Hrynkiewicza. 

Jeden z najbardziej znanych absolwentów to Witold Łokuciewski (pilot wojskowy z dywizjonu 303), jego ojciec Antoni Łokuciewski był dyrektorem gimnazjum, nauczycielem matematyki i fizyki, w latach 1918 – 1939, a matka Beniamina, nauczycielka języka francuskiego i historii.  Te dwie osoby Giedymin, będąc uczniem gimnazjum musiał znać, jak również księdza Henryka Harasimowicza, prefekta i nauczyciela propedeutyki filozofii oraz języka niemieckiego. Pracował w latach 1919 – 1931. 


Od lewej: Antoni Łokuciewski,   Beniamina Łokuciewska i  ksiądz Henryk Harasimowicz
Fot. skan ze zbiorów Wojciecha Hrynkiewicza http://www.oszmianszczyzna.pl/ 

Z gimnazjum w Oszmianie Giedymin przeniósł się do gimnazjum w Wilnie (przy  Wyższym Seminarium Duchownym), gdzie w 1923 roku zdał maturę i rozpoczął studia nie tylko na WSD, ale także na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Stefana Batorego. W czasie nauki był prezesem studenckiego Koła Teologów.


Dawny widok kościoła św. Jerzego w Wilnie, gdzie przez lata mieściło się Seminarium Duchowne 
Fot. Kresy 24 pl 

Giedymin Pilecki święcenia kapłańskie otrzymał z rąk arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego w Wilnie 29 maja 1929 roku. 

Arcybiskup Romuald Jałbrzykowski
Fot.  NAC

Arcybiskup docenił 
Pierwszą placówką duszpasterską księdza Pileckiego były Widze koło Brasławia. Pełnił funkcję wikariusza, a jako prefekt aktywnie uczestniczył w pracy oświatowej oraz organizował struktury Akcji Katolickiej. Podobną działalność prowadził w Gródku i Chołchle koło Mołodeczna, gdzie był proboszczem w latach 1934–1936, oraz w Hruzdowie koło Postaw od 1936 roku. W Gródku i Hruzdowie przeprowadził także remonty kościołów.  Arcybiskup Jałbrzykowski docenił pracę młodego księdza i na  przełomie 1938 i 1939 roku powołał go do pracy w wileńskim Instytucie Akcji Katolickiej, jako archidiecezjalnego asystenta Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej. Zajmował się też prezentacją filmów katolickich.

W konspiracji 
Wybuch wojny zastał księdza Giedymina  w Porudominie koło Wilna, gdzie tymczasowo zastępował proboszcza (po powołaniu go do posługi kapelana wojskowego). W listopadzie 1939 roku przeszedł na probostwo do Hermaniszek koło Lidy. Włączył się tam aktywnie w działalność konspiracyjną od 1941 roku. Posługiwał się pseudonimami „Długosz” i „Kazimierz”. Pełnił nie tylko funkcję kapelana okręgu (ostatecznie  w stopniu podpułkownika), ale organizatora tajnej drukarni Okręgu Nowogródzkiego Armii Krajowej, redaktora pism konspiracyjnych, organizował tajne nauczanie, włączone w sieć kompletów, ośrodków szkolnictwa delegatury rządu, był prezesem Komitetu Opieki Społecznej i jako „Kazimierz” organizował Wydział Wojskowy Komendy Okręgu. Udzielał schronienia Żydom i wystawiał im fałszywe metryki chrztu. Pomagał też radzieckim partyzantom, potrzebującym pomocy. 

Cechuje go ofiarna praca, nieugięty charakter, wybitne męstwo osobiste, talent i zdolności organizacyjne do działań w najtrudniejszych warunkach. W pracy podziemnej rozważny, a jednocześnie w nieprzewidzianych sytuacjach - śmiały aż do granic brawury

- napisał Stanisław Krasucki w Słowniku Polski Walczącej na Kresach Północno-Wschodnich Rzeczypospolitej.

Z wielkim zacięciem organizacyjnym
Ksiądz Pilecki na początku na prymitywnym powielaczu szpirografie  drukował komunikaty radiowe w zimę z 1941 roku na 1942 rok. Dr Stanisław Wawrzyńczyk, szef Biura Informacji i Propagandy Komendy Okręgu Nowogródzkiego „Nów” AK od sierpnia 1942 roku przystąpił do wydawania ulotek, odezw i biuletynów. Od dnia 11 listopada 1942 roku rozpoczął wydawanie pisma „Świt Polski”, które stało się organem prasowym Komendy Okręgu Nowogródzkiego „Nów” AK. W skład zespołu redakcyjnego „Świt Polski”, wchodziły w zasadzie dwie osoby: dr Stanisław Wawrzyńczyk  i Czesław Zgorzelski. Współpracował z nimi zwłaszcza w początkowym okresie ks. Giedymin Pilecki „Długosz”, 

który z wielkim zacięciem organizacyjnym umożliwiał nam stronę techniczną jak również legalizację w poszczególnych melinach na terenie pobliskich wsi 

– wspominał dr Stanisław Wawrzyńczyk  „Ligenza”.

Pierwsza strona pisma „Świt Polski”
Fot. z książki Grzegorza Mazura „Biuro Informacji i Propagandy”.

Początkowo „Świt Polski” był drukowany na prymitywnym powielaczu szpirografie. Wszystko zmieniło się w listopadzie 1943 roku, gdy  Biuro Informacji i Propagandy Komendy Okręgu Nowogródzkiego „Nów” AK otrzymało dostarczoną maszynę drukarską tzw. Maryśkę. Tajna drukarnia ulokowana została w rejonie Hermaniszek, gdzie meliny do pracy zapewnił ks. Giedymin Pilecki „Długosz”. Konspiratorów  ochraniał specjalny oddział wartowniczy Armii Krajowej.
„Świt Polski” był nieprzerwanie wydawany przez dwa lata. Wysoko oceniany przez Delegaturę Rządu: 

W większych skupiskach (Lida) nastrój dobry, chęć do pracy konspiracyjnej wielka, zaznacza się chęć do samoobrony. Wychodzi podziemne pismo  „Świt Polski”, powielane są wiadomości radiowe. 

Pochlebne opinie wyraziła również Delegatura Wileńska:

jedyny miejscowy polski organ prasowy, tygodnik żywo redagowany. Jest partyjny, dobrze kolportowany, zaczyna mieć więcej zwolenników niż wileńska „Niepodległość”. 

Pismo „Świt Polski” zauważają Sowieci w  meldunku swojego wywiadu  z zimy 1944 roku. Nazywają go białopolską gazetą. 
Nakład pisma znacznie się zwiększył dzięki maszynie drukarskiej.  W kwietniu 1944 roku osiągnął 5 tys. egzemplarzy, a w maju i czerwcu 7 tys. egzemplarzy. Od przejścia na maszynę drukarską wydano 52 numery pisma. W  maju lub marcu (źródła różnie podają) 1944 roku, z obawy dekonspiracji, ks. Pilecki przeniósł drukarnię z Hermaniszek do pobliskiej kolonii rolnej Porubiszki. Tego samego roku wydał również broszurę „O rycerskości w narodzie”. Redagował i wydawał „Sursum Corda” - pismo dla kapelanów  i oficerów oświatowych. 

Rozmieszczenie jednostek partyzanckich w północnej części okręgu nowogródzkiego AK  wiosną 1944 roku 
Fot. z książki Kazimierza Krajewskiego „Na ziemi nowogródzkiej” 

Szlakiem naczelnika Powstania Styczniowego
Ksiądz Giedymin Pilecki pomagał w redagowaniu pisma  „Szlakiem Narbutta”, którego pierwszy numer - drukowany na maszynie do pisania - ukazał się w listopadzie 1943 roku. Drugi numer pojawił się w grudniu tego samego roku w nakładzie ponad stu egzemplarzy – drukowano go już na powielaczu spirytusowym. 

Pierwsza strona „Szlakiem Narbutta”. 
Fot. z książki Grzegorza Mazura „Biuro Informacji i Propagandy”

Od stycznia 1944 roku „Szlakiem Narbutta” ukazywał się regularnie jako miesięcznik z podtytułem „Organ Sił Zbrojnych Ziemi Lidzkiej”, którym posługiwano się do końca niemieckiej okupacji.  Każdy z numerów „Szlakiem Narbutta” otwierał tekst o treści historycznej lub religijnej. Pomysłodawcą pisma był  por. Jan Borysewicz „Krysia”,„Mściciel”, dowódca II batalionu 77 pułku piechoty AK i Zgrupowania „Północ”, który kontynuował tradycje walki o wolność Ludwika Narbutta, naczelnika Ziemi Lidzkiej w Powstaniu Styczniowym. Połączyła ich nie tylko idea, partyzanckie życie, ale okoliczności śmierci. Zostali otoczeni przez Rosjan na skutek zdrady. Por. Borysewicz zginął niemal w przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego. Ostatni numer „Szlakiem Narbutta”  został odbity na powielaczu - już po śmierci komendanta  w piwnicy plebanii w Dubiczach. Budynek ten stoi do dziś. Ledwie 20 m od niego spoczywają prochy powstańców z 1863 roku. Prawdopodobnie Giedymin Pilecki znał losy Ludwika Narbutta, przecież pamięć o weteranach Powstania Styczniowego była w II Rzeczpospolitej ciągle żywa. 

Jan Borysewicz. Zdjęcie przedwojenne 
Fot. http://www.wilnoteka.lt/artykul/szlakiem-narbutta 

W sowieckim łagrze 
Od 1944 roku ksiądz Giedymin Pilecki ponownie administrował parafią Porudomino. Właśnie z tamtejszej plebanii 11 lutego 1945 roku zabrali go funkcjonariusze NKWD, których o miejscu pobytu kapelana zawiadomił konfident. Kapłan był więziony w sowieckim łagrze przez 3 lata i 10 miesięcy. Został zwolniony w  grudniu 1948 roku.

Ks. Giedymin Pilecki jak więzień łagru sowieckiego 
Fot. z książki Mieczysława Józefczyka „Elbląg i  okolice 1937 – 1956”. 

W stalinowskim więzieniu
Po zwolnieniu ks. Giedymin Pilecki zamieszkał u rodziny w Bydgoszczy. Od 23 lutego 1949 roku pełnił funkcję wikariusza parafii św. Katarzyny w Kętrzynie, a od sierpnia w parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Olsztynie. Bezpieka nie zapomniała o niezłomnym kapłanie. 12 grudnia 1949 roku aresztowali go funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i osadzili w areszcie śledczym w Olsztynie. Przebywał także w więzieniach w Łęczycy i Łodzi. Wyszedł na wolność po 2 latach i 3 miesiącach.   
Po zwolnieniu w 1951 roku ks. Giedymin Pilecki został mianowany administratorem wiejskiej parafii Nebrowo Wielkie koło Kwidzyna; odnowił tamtejszy kościół parafialny oraz kościół w pobliskich Sadliszkach. 

W Elblągu
Ks. Giedymin Pilecki administrował parafią św. Brunona w Bartoszycach od 1 września 1953 roku, a w maju następnego roku został proboszczem parafii św. Mikołaja w Elblągu, liczącej ponad 60 tys. wiernych oraz dziekanem dekanatu elbląskiego i malborskiego. 30 czerwca 1954 roku został sporządzony protokół zdawczo odbiorczy wobec delegata Kurii Biskupiej ks. dr. Stanisława Zdanowicza, ks. Jana Jeremina ks. Teodora Suraya, ks. Mieczysława Wojciuka oraz dyrektora banku PKO Mariana Tomaszewskiego, jako skarbnika odbudowy kościoła św. Mikołaja i Czesława Kowalczyka, organisty prowadzącego spawy organizacyjne. W tym samym dniu poprzednik ks. Pileckiego przekazał pieczęcie i akta dziekańskie. 

Ks. Pilecki prowadził aktywną pracę duszpasterską, dążył do powiększenia grona księży. Sprowadził do diecezji dwa zgromadzenia sióstr klauzurowych: karmelitanki w 1958 roku i klaryski w 1960 roku. Otoczył je opieką i umożliwił założenie domów zakonnych w Elblągu. Organizował ponadto Dni Kultury Chrześcijańskiej. Ważnym wydarzeniem były misje święte przeprowadzone od 13 do 18 września 1964 roku przez o.o. jezuitów oraz od 26 kwietnia do 3 maja 1959 roku przez bernardynów. W następnym roku odbyło się uroczyste odnowienie ślubów jasnogórskich, poświęcenie dzwonów w kościele redemptorystów, nawiedzenie obrazu Matki Bożej po tygodniowym przygotowaniu. 
Biskup Tomasz Wilczyński doceniając duszpasterską i gospodarczą działalność ks. Pileckiego 29 września 1960 roku mianował go członkiem rzeczywistym Kapituły Dobromiejskiej. 

Bezpieka nie daje spokoju 
Wierni doceniali osiągnięcia swojego proboszcza, natomiast dla funkcjonariuszy bezpieki był solą w oku. Oto fragment sprawozdania  Powiatowego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Publicznego w Elblągu za III kwartał 1956 roku:

chciał narzucić swoją wolę Kier. do Spraw Wyznań. Chodziło tu szczególnie o trasę marszu, związaną ze świętem Bożego Ciała. Kiedy kier. Ref. Wyznań na przemarsz głównymi ulicami nie zgodził się, to ks. Pilecki w podenerwowaniu zaczął rzucać o stół dokumentami świadczącymi o odznaczeniach państwowych jego osoby, dodając przy tym, że on nie jest taki jak jego poprzednicy, że ma zasługi i stąd powinni się z nim liczyć 

– napisał  mjr Józef Kuriata, kierownik Powiatowego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Publicznego w Elblągu.
Trasa procesji Bożego Ciała  w 1956 roku przebiegała tak jak w roku poprzednim ulicami: Stary Rynek, Stoczniowa, Blacharska (dziś Bożego Ciała) i Robotniczą do kościoła Matki Bożej Królowej Polski. Natomiast w następnym roku (1957) procesja miała wydłużoną trasę. Po mszy świętej przed Szkołą Podstawową nr 3, przy ul. Agrykola, wierni przeszli ulicą Górnośląską, Traugutta, Kopernika, Armii Czerwonej (obecnie Królewiecka), Stoczniową do  kościoła św. Mikołaja. Procesję poprowadził nowy ordynariusz diecezji biskup Tomasz Wilczyński. 

Kara aresztu za wywiadówkę 
Ważną sprawą dla proboszcza było nauczanie religii. Od 3 grudnia 1956 roku, na fali październikowej odwilży, przedmiot ten był nauczany w szkołach. Problemem był brak katechetów. Oto treść ogłoszenia parafialnego w tej sprawie:

Ze względu na wielką liczbę klas, których nie jesteśmy w stanie objąć, prosimy te osoby, które posiadają pewne kwalifikacje w nauczaniu religii, by zgłosiły się do kancelarii w dniu jutrzejszym.

Po roku okazało się, że nadal brakuje katechetów. Świadczy o tym ogłoszenie parafialne:

Ponieważ wiele szkół naszej parafii jest pozbawionych nauczania religii, o ile ktoś mógłby podjąć się tej pracy, prosimy o zgłaszanie się do kancelarii parafialnej. 

W 1959 roku było jasne, że jest już po odwilży, o ideałach października władza zapomniała. Walka z Kościołem rozpoczęła się ze zdwojoną siłą. 10 kwietnia 1959 roku ks. Pileckiego Kolegium Orzekające skazało na grzywnę za… udział w zebraniu rodziców, mieszkańców Kazimierzowa, którzy pragnęli zorganizować nauczanie religii dla swoich dzieci. 
Wydawałoby się, że gdy w 1961 roku władza  religię wyrzuciła ze szkół problemy się skończą, nic bardziej mylnego. Prowadzenie punktów katechetycznych było obwarowane takimi przepisami kontrolnymi, że uniemożliwiało prawdziwe wypełnianie obowiązków katechety. Mało tego, zdaniem komunistycznych władz, zakonnicy i zakonnice nie mogli uczyć religii. A tak było w parafii św. Mikołaja, a dokładnie w kościele o.o. redemptorystów. Oficjalnie ks. Pilecki był ich proboszczem i był zobowiązany składać władzom sprawozdania z nauczania religii. Odmowa pociągała za sobą odpowiedzialność administracyjną. Ks. Giedymin kilkukrotnie karany odwoływał się z uzasadnieniem, że nauczanie prowadzone jest w kościele, a nie w punktach katechetycznych i winno być traktowane jako czynność duszpasterska. 

Władze karały także finansowo i groziły więzieniem. Ówczesny wikary księdza Pileckiego – ks. Bogdan Rusinowski otrzymał w 1963 roku wezwanie do odbycia kary aresztu, ponieważ nie wpłacił w terminie 4 tys. 125 zł za „zwołanie zebrania religijnego”, czyli za wywiadówkę. W tym samym roku ks. Pilecki otrzymał nakaz podatkowy na 23 tys. 384 zł za to, że parafia wypłaciła osobom nauczającym religii 5,6 tys. zł, a przez to utraciła prawo do zwolnienia z podatku.  

Zruinowane budynki przy ul. Mostowej 17-18

Fot. z książki Mieczysława Józefczyka „Elbląg i  okolice 1937 – 1956”. 

Ks. Giedymin zmagał się też z innymi utrudnieniami. Władze uznały, że kościołowi należą się tylko świątynie, a plebanie zostaną zabrane. Komisja miejska przejęła plebanię przy ul. Wałowej 18a i 18 b. Ks. Pilecki odmówił podpisania protokółu i złożył pisemny protest. Władze zabrały też place z ruinami przy ul. Rybackiej 10, 11a i 11b oraz Mostowej 23/24 i 26. Ks. proboszcz wystąpił z wnioskiem o budowę plebanii. Dzierżawiona plebania  groziła katastrofą budowlaną. Ostatecznie w 1967 roku wywalczono zgodę na budowę przy ul. Mostowej 17 i 18 lub tylko Mostowej 17 i Wigilijnej 43. 

Odbudowa kościoła zabytkowego 
Jednym z najważniejszych dokonań ks. dziekana była odbudowa i wyposażenie kościoła św. Mikołaja. Jednak nie zaczynał od zera. Jego poprzednik ks. Wacław Hipsz zorganizował w 1948 roku Komitet Odbudowy Zabytkowego Kościoła św. Mikołaja. Od tej pory, nawet jeszcze dziś wierni mówią krótko – Zabytkowy. Specjalni delegaci zbierali składki na odbudowę. Elblążanie wywieźli 7 tys. metrów sześciennych gruzu, a elementy do dalszego wykorzystania zabezpieczono. Ukończono remont dolnej części konstrukcji stalowej wieży oraz szklenie okien kościoła. Z funduszy państwowych wykonano 2/3 stropu, licząc od ściany szczytowej. W 1950 roku została zabetonowana dalsza część stropu oraz uszczelniono cały strop papą  bitumiczną. Zamontowano także w wyremontowanej konstrukcji stalowej wieży trzy dzwony z uszkodzonego kościoła św. Anny. Otynkowano część wnętrza świątyni. Uzyskano także dofinansowanie z funduszy państwowych. 

Odbudowa kościoła św. Mikołaja 
Fot. z książki Mieczysława Józefczyka „Elbląg i  okolice 1937 – 1956”. 

Władze państwowe w 1951 roku usunęły z Elbląga księdza Wacława Hipsza, który cieszył się ogromnym autorytetem wśród wiernych. Ksiądz Prymas Wyszyński nazwał go „zasłużonym budowniczym zniszczonej w czasie wojny świątyni elbląskiej”. Dwóch księży, następców na wakujące stanowisko proboszcza władze nie chciały zameldować w Elblągu. Prace nad odbudową zostały silą rzeczy wstrzymane. Sytuacja zmieniła w  maju 1954 roku gdy nowo mianowany  ks. proboszcz Pilecki rozpoczął gromadzenie pieniędzy na dalszą odbudowę kościoła. Wystosował on pismo do Ministerstwa Kultury i Sztuki o przydział materiałów budowlanych na kwotę 198 tys. 620 zł na odbudowanie dachu świątyni, argumentował, że dotychczasowe wsparcie państwa nie może ulec zaprzepaszczeniu. Napisał, że pragnie:

przywrócić dawną sylwetkę szacownego zabytku. 

Odbudowa kościoła św. Mikołaja 
Fot. z książki Mieczysława Józefczyka „Elbląg i  okolice 1937 – 1956”. 

Ksiądz Pilecki musiał przeciwstawić się konserwatorom zabytków, którzy rozpowszechniali opinie, że wieża kościoła jest zbyt „agresywna” , więc należy rozebrać jej stalową konstrukcję. Ks. proboszcz powołał komisję fachowców, która 29 czerwca 1956 roku orzekła, że konstrukcja z lat 1906/1907 jest w dobrym stanie, a co najważniejsze podlega ochronie ze względu na swoją unikalność i walory architektoniczne. Zdaniem komisji:

ze wszech stron jest konieczne utrzymanie konstrukcji stalowej hemu wieżowego w jej obecnym stanie i odtworzenie hełmu zgodnie z wymaganiami konserwatorów zabytków. 

Ks. Giedymin Pilecki podjął się konstrukcji nowego  trójkalenicowego dachu, wykonanego z żelbetu. Również jego dziełem było pokrycie wieży blachą ocynkowaną. 

Ksiądz proboszcz nie zaniedbuje także starań o wyposażenie kościoła. Decyzją Wydziału ds Wyznań Prezydium Wojewódzkiej rady Narodowej w Gdańsku przekazano elementy wyposażenia z innych kościołów m.in. dwa wraki organowe, dwie ambony, nadstawy ołtarzowe, ławki i szafę dębową do szat kościelnych. W następnym roku udaje się pozyskać dawny główny ołtarz z elbląskiego kościoła Trzech Króli (rozebranego po wojnie). Stara się o odzyskanie

zabytkowej ambony pochodzącej z naszej parafii (kościoła Bożego Ciała – red.), a znajdującej się obecnie w Składnicy Muzealnej w Oliwie.

- czytamy w piśmie ks. Pileckiego.

Ze Składnicy Muzealnej w Oliwie ks. Pilecki w 1955 roku pozyskał nie tylko ambonę, ale również cztery skrzydła tryptyku cechu szewców, dwa skrzydła ołtarza słodowników, części głównego ołtarza z kościoła Najświętszej Marii Panny, bez szafy środkowej. W następnym rzucie odzyskał: dwie szafy tryptykowe, dwie hermy, trzy figury, jedno skrzydło tryptyku – wszystkie elementy z ołtarza browarników, w tym szafa tryptykowa z ołtarza głównego Najświętszej Marii Panny. 
Do konserwacji ks. Pilecki przekazał figury 12 apostołów. Przeprowadzono także renowację krucyfiksu, która trwała dwa lata. 

26 listopada 1955 roku dokonano odbioru zbudowanych przez firmę Zygmunta Pietrzaka z Włocławka organów. 10 grudnia poświęcił instrument ksiądz biskup ordynariusz. W tym samym roku przystąpiono do wykonania dachu na kościele, by zabezpieczyć go przed wpływami atmosferycznymi. 

Dokonania księdza Pileckiego w odbudowie kościoła doceniali nie tylko wierni, ale także przełożeni. 12 marca 1967 roku został mianowany członkiem Diecezjalnej Komisji Artystycznej. Autor noty biograficznej był podobnego zdania:

Ksiądz Giedymin posiada ogromny talent organizacyjny, optymizm i energię. W ciągu 13 lat nie korzysta z żadnych urlopów, zawsze zajęty i twórczy, pomimo poważnie nadwątlonego zdrowia wojennymi przeżyciami. Często do późnej nocy przebywa na budowach kościelnych, a następnie do rana opracowuje plany związane z budową

- oceniał Stanisław Krasucki.
Działalność księdza Pileckiego przerwał wypadek drogowy. Zginął 7 grudnia 1967 roku. Poniżej zdjęcie pamiątkowego obelisku. 

Fot. Facebook / Ukiel na granicy Gutkowa

10 grudnia 1967 roku ksiądz Giedymin Pilecki został pochowany na Cmentarzu Agrykola w Elblągu. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyło duchowieństwo diecezjalne, na czele z biskupami: Józefem Drzazgą (wówczas administratorem apostolskim diecezji warmińskiej) i Janem Obłąkiem (wówczas wikariuszem generalnym diecezji  warmińskiej) oraz wielu wiernych.

Pomnik ks. Pileckiego na cmentarzu Agrykola w Elblągu
Fot. grobonet Elbląg

Ks. ppłk Giedymin Pilecki został odznaczony: 
Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami (nadanym 14 lipca 1944 rozkazem Aleksandra Krzyżanowskiego, komendanta Obszaru Północno-Wschodniego Armii Krajowej)
Złotym Krzyżem Zasługi
Krzyżem Walecznych
Krzyżem Partyzanckim 
Medalem Niepodległości. 
W 1958 roku odmówił przyjęcia Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski. 

Bibliografia:

Publikacje książkowe
Grzegorz Mazur „Biuro Informacji i Propagandy”
Kazimierz Krajewski „Na ziemi nowogródzkiej” 
Mieczysław Józefczyk „Elbląg i  okolice 1937 – 1956”
Mieczysław Józefczyk „Z dziejów kościoła w Elblągu (1945-1967) w "... ocalić od zapomnienia" pod red. Ryszarda Tomczyka. 
Wikipedia: 
Andrzej Kopiczko, Julian Żołnierkiewicz, Dzieje kościoła i parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynie 1903-2003, Edytor "Wers", Olsztyn 2003
Stanisław Krasucki, Ks. Giedymin Pilecki, w: Słownik Polski Walczącej na Kresach Północno-Wschodnich Rzeczypospolitej, tom I (pod redakcją Jana Malinowskiego), Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, Oddział w Bydgoszczy, Bydgoszcz 1995
Wiktor Noskowski, Władysław Stawowski, w: Polski Słownik Biograficzny, tom XLIII, 2004 (dotyczy siostry, Ludwiki z Pileckich Stawowskiej)
Jerzy Pietrzak, Giedymin Pilecki, w: Polski Słownik Biograficzny, tom XXVI, 1981Wiktor Noskowski, Władysław Stawowski, w: Polski Słownik Biograficzny, tom XLIII, 2004 (dotyczy siostry, Ludwiki z Pileckich Stawowskiej)

Strony internetowe
http://www.wilnoteka.lt/artykul/szlakiem-narbutta 
https://www.portel.pl/dawny-elblag/dzialalnosc-wrogiego-kleru-w-latach-1956-1957-w-powiecie-elblaskim-w-raportach-aparatu-bezpieczenstwa/112242 Marcin Ślaski (Gdańsk) 
Kresy 24.pl 
http://www.oszmianszczyzna.pl/ 

dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 7

  • 1
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 6
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW
Komentarze (0)

Multiplatforma internetowa elblag.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

dodaj komentarzbądź pierwszy!
Warmia i Mazury regionem zjednoczonej Europy Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego
Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007-2013.