› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY

komentowane

oceniane

"Bury ukrywał się się także w Elblągu". Badacze IPN opowiedzieli o żołnierzach niezłomnych

› relacje 9 miesięcy temu    9.03.2018
Marcin Mongiałło
komentarzy 5 ocen 1 / 100%
A A A
Artur Chomicz (po lewej) i dr Daniel Czerwiński z Oddziału IPN w Gdańsku opowiedzieli o żołnierzach niezłomnych, Artur Chomicz (po lewej) i dr Daniel Czerwiński z Oddziału IPN w Gdańsku opowiedzieli o żołnierzach niezłomnych,  fot. Marcin Mongiałło

Pracownicy Oddziału IPN w Gdańsku dr Daniel Czerwiński (Oddziałowe Biuro Badań Historycznych) i Artur Chomicz (Oddziałowe Biuro Edukacji Narodowej) opowiedzieli o żołnierzach niezłomnych. Wykład odbył się późnym popołudniem w dniu 6 marca w biurze poselskim Jerzego Wilka przy ul. Czerwonego Krzyża. Wielu mieszkańców naszego miasta może zainteresować fakt, że znani żołnierze wyklęci ukrywali się w Elblągu i w okolicy...  

Elbląg dba o pamięć żołnierzy niezłomnych

Na spotkaniu obecny był m.in. przewodniczący Rady Miejskiej w Elblągu Marek Pruszak, który podkreślił, że Elbląg dba o pamięć żołnierzy niezłomnych:

Trzeci raz odbył się u nas Elbląski Marsz Żołnierzy Wyklętych,  po raz drugi - bieg "Tropem Wilczym".  Rada Miejska w Elblągu ustanowiła rok 2017 Elbląskim Rokiem Generała Bolesława Nieczuja-Ostrowskiego (z okazji przypadającej 110 rocznicy urodzin Honorowego Obywatela Miasta – przyp. red.), od ubiegłego roku mamy Park im. Generała Bolesława Nieczuja-Ostrowskiego (położony między ulicami Mickiewicza i Żeromskiego zyskał swojego patrona głosami elbląskich radnych na sesji w dniu 27 kwietnia 2017 r. –przyp. red..), na ścianie budynku, w którym po wojnie byli przettrzymywani i torturowani żołnierze wyklęci, odsłonięto  (14 grudnia 2017 r. – przyp. red.) tablicę upamiętniającą gen. Bolesława Nieczuja-Ostrowskiego.

Przewodniczący Rady Miejskiej w Elblągu odniósł się również do hasła "Wyklęci 1944–1963. Żołnierze podziemia niepodległościowego w latach 1944–1963", zauważając że:

Ci żołnierze byli wyklęci także po 1963 roku. Oni żyli i cały czas byli prześladowani.

Wykład rozpoczął się od wskazania strat ludzkich, które poniosła Polska w wyniku II wojny światowej. Prelegenci podkreślili, że zginęło 6 - 6,5 mln obywateli polskich. Przypomnieli, że działalność żołnierzy niezłomnych rozpoczęła się bardzo często wiele lat przed zakończeniem II wojny światowej. Wielu z nich na przykład brało udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1919–1921. Walczyli w niej m.in. Feliks Selmanowicz ps „Zagończyk”, gen. August Emil Fieldorf ps. "Nil", rotmistrz Witold Pilecki.

Byli to ludzie, którzy byli wychowywani w etosie szacunku do niepodległości, do wolności. "Bóg, Honor, Ojczyzna" - oni w tych wartościach wyrastali

 – zauważył Artur Chomicz, pracownik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Gdańsku.

Prowadzenie dobrej polityki historycznej bardzo ważnym zadaniem

Prelegenci podkreślili jak ważną rolę pełni dzisiaj polityka historyczna. 

Nie ma wątpliwości, że każde szanujące się państwo prowadzi politykę historyczną. Rosja ma mit wielkiej Wojny Ojczyźnianej, Izrael to szczególne upamiętnienie Holokaustu

– zakomunikował Artur Chomicz.

Nietrudno zauważyć, że pewne uprawnienia w tym zakresie ma Insytut Pamięci Narodowej, którego jednym z zadań jest prowadzenie działalności edukacyjnej. Mimo olbrzymiego wysiłku organizacyjnego i zaangażowania w tym zakresie wiele pozostaje jeszcze do zrobienia. Zakłamywanie prawdy historycznej przez wiele dziesięcioleci zrobiły swoje.

63% Polaków nie wiem kim był rotmistrz Pilecki

–  poinformował Artur Chomicz.

Państwo polskie powinno prowadzić jasną politykę historyczną. Jak się zapyta przeciętnego Europejczyka o to jak się zakończył komunizm w Europie, to pada odpowiedź, że od upadku Muru Berlińskiego, a nie od wydarzeń w Polsce. Ta polityka historyczna jest ważna i my musimy się zdecydować. Młodzież musi wiedzieć, kto jest bohaterem, a kto zdrajcą

– zakomunikował badacz IPN.

Przypomniał, że Wacław Krzyżanowski – prokurator, pułkownik Ludowego Wojska Polskiego – człowiek, który był oskarżycielem posiłkowym w pokazowym procesie Danuty Siedzikówny ps. "Inka" został pochowany z honorami wojskowymi.

W jaki sposób prowadzić skuteczną politykę historyczną? 

Już dawno myślałem, że doskonałym sposobem byłoby zapłacenie Melowi Gibsonowi, żeby nakręcił film o Pileckim

– powiedział pracownik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Gdańsku. 

Nie wsyzstko zrobi państwo. Z dziećmi powinno się o tym w domu rozmawiać. Powinniśmy wyciągać z histroii Polski te wydarzenia, które są chwalebne. Jest ich bardzo dużo

– dodał.

Żołnierzy wyklętych zabijano na dwa sposoby. Przywrócenie pamięci

Żołnierzy wyklętych zabijano na dwa sposoby: poprzez fizyczną eliminację oraz poprzez zatarcie pamięci. Stąd bezimienne groby, wrzucanie ciał do dołów z wapnem.

Kluczowym wydarzeniem dla przywrócenia pamięci o żołnierzach niezłomnych było uchwalenie przez Sejm RP w dniu 23 lutego 2011 roku ustawy o ustanowieniu dnia 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Data 1 marca nie jest przypadkowa. Tego dnia w 1951 w mokotowskim więzieniu komuniści strzałem w tył głowy zamordowali przywódców IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – ppłk. Łukasza Cieplińskiego i jego towarzyszy walki. To oni tworzyli oni ostatnie kierownictwo ostatniej ogólnopolskiej konspiracji kontynuującej od 1945 roku dzieło Armii Krajowej.

Kochana Wisiu! Jeszcze żyję, chociaż są to prawdopodobnie już ostatnie dla mnie dni. Siedzę z oficerem gestapo. Oni otrzymują listy, a ja nie. A tak bardzo chciałbym otrzymać chociaż parę słów Twoją ręką napisanych (...). Ten ból składam u stóp Boga i Polski (...). Bogu dziękuję za to, że mogę umierać za Jego wiarę świętą, za moją Ojczyznę i za to, że dał mi taką żonę i wielkie szczęście rodzinne.

– pisał z więzienia do żony ppłk Łukasz Ciepliński.

Podczas rozprawy, która odbyła się w październiku 1950 roku przed Wojskowym Sadem Rejonowym w Warszawie mówił:

Staję przed zarzutem zdrady narodu polskiego, a przecież już w młodości życie moje Polsce ofiarowałem i dla niej chciałem pracować. Dla mnie sprawa polska była największą świętością.

Ujawnienie się przez żołnierzy niezłomnych było świetnym źródłem informacji dla aparatu bezpieczeństwa

Ppłk. Ciepliński jako jeden z wielu żołnierzy wyklętych zawierzył obietnicom oficerów UB o ogłoszeniu "cichej amnestii" dla jego podkomendnych i ujawnił kontakty organizacyjne i swoich współpracowników. Dla ratowania aresztowanych w czasie likwidacji IV zarządu WiN 2,5 tysiąca podkomendnych i doprowadzenia do ich amnestionowania początkowo zgodził się na udział w "grze wywiadowczej" z wywiadami państw zachodnich; gdy jednak zorientował się, że MBP nie ma zamiaru dotrzymywać umowy, wycofał się z niej, podpisując tym samym na siebie wyrok śmierci.

Jak zauważył dr Daniel Czerwiński z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Gdańsku:

Ujawnienie było świetnym źródłem informacji dla aparatu bezpieczeństwa. Osoby takie naprawdę mówiły dużo i mówiły prawdę. Komuniści mając te informacje ponownie zaczęli aresztować te osoby, które sie ujawniały. Przykładem jest Hieronim Dekutowski ps. "Zapora".

Wielka dysproporcja sił

Dr Daniel Czerwiński zwrócił uwagę na wielką dysproporcję sił pomiędzy żołnierzami wyklętymi a siłami Wojska Polskiego oraz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, które zajmowały się likwidacja oddziałów leśnych. Kilka słów wyjaśnienia należy się KBW – specjalnej formacja wojskowej podporządkowanej ministrowi bezpieczeństwa publicznego (1945–1954), a następnie ministrowi spraw wewnętrznych. Została ona powołana uchwałą Krajowej Rady Narodowej z dnia 25 maja 1945 roku. Żołnierze KBW chodzili w zielonych mundurach, na czapkach mieli granatowe otoki. Ich faktyczny stan osobowy wynosił 25 470 żołnierzy. W okresie od marca 1945 do kwietnia 1947 oddziały tej formacji zabiły ponad 1500 żołnierzy podziemia niepodległościowego, raniły 301, wzięły do niewoli 12 200 osób, aresztowały ok. 300 współpracowników podziemia oraz dalszych 13 000 osób oskarżanych o przynależność do antykomunistycznych organizacji konspiracyjnych. W walkach zginęło kilkuset żołnierzy i oficerów KBW.

Siły aparatu bezpieczeństwa były już formowane w latach 40-tych. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego była potężną instytucją. W 1953 roku służbę pełniło tam ok 33,2 tys. funkcjonariuszy. Mieliśmy w Polsce 267 urzędów powiatowych MBP, także w Elblągu istniał taki urząd. Ministrowi bezpieczeństwa publicznego podlegały liczne służby, w tym Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Milicja Obywatelska, Wojska Ochrony Pogranicza, Straż Więzienna, Ochotnicze Rezerwy Milicji Obywatelskiej, Straż Przemysłowa. 

– przypomniał dr Daniel Czerwiński.

W 1953 r. MBP podlegało 265 tysięcy funkcjonariuszy różnych służb.

Jak pisze Krzysztof Szwagrzyk ( Aparat bezpieczeństwa w Polsce. Kadra kierownicza, tom I, 1944-1956 - praca zbiorowa, Warszawa: IPN, 2005, s. 19)

Na rok 1947 dla MBP przeznaczono 17 010 tys. zł co stanowiło kwotę większą niż razem wzięte budżety Ministerstwa Ziem Odzyskanych, Ministerstwa Komunikacji, Ministerstwa Przemysłu i Handlu i Ministerstwa Administracji Publicznej. W 1948 r. MBP otrzymało dziesięć razy więcej środków niż przeznaczono na odbudowę kraju.

Komuniści naprawdę bali się oddziaływania podziemia niepodległościowego

Mimo to, jak zauważył dr. Daniel Czerwiński:

Komuniści naprawdę bali się oddziaływania podziemia niepodległościowego. Partyzanci nie mieliby szans przetrwania w lasach bez wsparcia miejscowej ludności cywilnej. 

Wiedząc o tym, że społeczeństwo nie popiera aparatu komunistycznego wprowadzono represje. Działano werbując agenturę - także w szeregach podziemia niepodelgłościowego. 

– dodał. 

Przypomniał, że Danutę Siedzikównę ps. "Inka" zdradziła zaaresztowana wcześniej przez bezpiekę Regina Żylińska-Mordas, łączniczka Zygmunta Szendzielarza ps. "Łupaszka", która poszła na współpracę z UB. Podstępem zostało ujętych wielu niezłomnych, jak choćby żołnierze Henryka Flame ps. "Bertek", którzy podstępem zostali zwabieni do bunrka, a następnie zmordowani. Od lipca 1946 r. w oddziale działali agenci bezpieki, którzy we wrześniu zorganizowali fikcyjny przerzut części zgrupowania na Zachód. Według ustaleń IPN żołnierzy „Bartka” przewieziono na Opolszczyznę w trzech transportach i zamordowano. W wyniku operacji bezpieki śmierć poniosło ok. 90 osób.

Działalność Informacji Wojskowej

Dr Daniel Czerwiński poruszył również temat działalności Informacji Wojskowej (właściwie: Główny Zarząd Informacji) - organu kontrwywiadu wojskowego działającego w RP/PRL w latach 1944–1957, odpowiedzialnego obok Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego za masowe represje wśród żołnierzy Wojska Polskiego, Armii Krajowej (AK), Wolności i Niezawisłości (WiN), Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ) oraz ludności cywilnej. Następnie (1957) przekształcony w Wojskową Służbę Wewnętrzną Ministerstwa Obrony Narodowej.

Informacja Wojskowa to była UB do kwadratu. Rolę odgrywała również rywalizacja między tymi organizacjami (Urzędem Bezpieczeństwa Publicznego i Informacją Wojskową - przyp. red.).

- zauważył dr. Daniel Czerwiński

Jak podaje Bohdan Urbankowski (Czerwona msza czyli uśmiech Stalina, t. I, Warszawa 1998, s. 491.):

W latach 1943–1945 w organach informacji Wojska Polskiego służyło 750 oficerów kontrwywiadu wojskowego Smiersz (działającego również w Armii Czerwonej), do sierpnia 1944 stanowili 100% oficerów informacji w Wojsku Polskim.

Związki z naszym regionem

Wielu mieszkańców naszego miasta może zainteresować fakt, że że znani żołnierze wyklęci ukrywali się w Elblągu lub okolicy...   Romuald Rajs ps. "Bury" ukrywał się m.in. w Elblągu, Zygmunt Szyndzielarz ps. "Łupaszka" i jego żołnierze – w Zajezierzu koło Sztumu, natomiast Danuta Siedzikówna ps. "Inka" –  w Miłomłynie (miejscowym nadleśnictwie). Pewną ciekawostkę stanowi fakt, że Wacław Krzyżanowski – prokurator, pułkownik Ludowego Wojska Polskiego, który odegrał kluczową, niechlubną rolę w procesie Danuty Siedzikówny ps. "Inka" przez wiele lat mieszkał w Elblągu.

Potrzebujemy trzech pokoleń z mądrą polityką historyczną

Obecny na spotkaniu Mirosław Melerski zauważył, że jako państwo potrzebujemy trzech pokoleń z mądrą polityką historyczną:

Dlaczego Mojżesz prowadził Izraelitów przez Morze czerwone? Żeby wymarły trzy pokolenia. My jako nauczyciele historii nie wiedzieliśmy przez 40 lat nic o żołnierzach wyklętych. Jeżeli przez 40 lat oszukiwano nas, kłamano, to potrzebujemy trzech pokoleń z mądrą polityką historyczną. Jeżeli nie wynikłaby afera z Izraelem, to czy byśmy się obudzili? To jest przykład jakie zadanie czeka przed nową generacją.  Ja pochodzę ze Sztumu i znam historię Żelaznego (ppor. Zdzisław Badocha ps. "Żelazny", ur. 22 marca 1923 r. w Dąbrowie Górniczej, harcerz, żołnierz 5. Wileńskiej Brygady AK, podporucznik czasu wojny, dowódca 2. szwadronu w tej brygadzie; uważany za najlepszego dowódcę polowego mjr. "Łupaszki"; zginął 28 VI 1946 r., podczas próby przebicia się przez obławę UB w majątku Czernin koło Sztumu, gdzie leczył się z ran postrzałowych; Miejsce jego pochówku pozostaje nieznane). Ta gdzie, "Żelazny" toczył bój jeszcze trzy lata temu były składane kwiaty. Jestem przeciwnikiem określenia żołnierze wyklęci (...) Wyklętymi są ci, którzy skazywali, wykonywali wyroki. To są wyrzutki społeczeństwa.

....

W czwartek 15 marca 2018 r.  (początek spotkania o godz. 17.00)  w Przystanku Historia Centrum Edukacyjnym IPN im. Janusza Kurtyki w Elblągu przy ul. Mierosławskiego odbędzie się promocja książki Witolda Bagieńskiego „Wywiad cywilny Polski Ludowej w latach 1944–1961”.

Więcej informacji na stronie Oddziału IPN w Gdańsku

    dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 16

    • 2
      ZADOWOLONY
    • 0
      ZASKOCZONY
    • 2
      POINFORMOWANY
    • 0
      OBOJĘTNY
    • 0
      SMUTNY
    • 0
      WKURZONY
    • 12
      BRAK SŁÓW
    Komentarze (5)

    Multiplatforma internetowa elblag.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
    ~ EuPi
    9 miesięcy temu ocena: 100%  5
    Żołnierzy wykletych zabijano na dwa sposoby, za to, ze zabijali dla zysku, grabbili. osobiście opowiadał mi żołnierz od Łupaszki. Odzielić zwykłych morderców od szlachetnych żołnierz, to wtedy mozna ich czcić. Z kim walczyli, ze zabijali cywilów? Zacznijmy mówić prawde!
    ~ szarobury
    9 miesięcy temu ocena: 92%  4
    Bury nie był żadnym bohaterem, tylko zwykłym mordercą, to są fakty historyczne i jeszcze żyją ludzie na Podlasiu którzy przeklinają tego "wyklętego"
    ~ przeklęci
    9 miesięcy temu ocena: 91%  3
    Może miłośnicy "Burego" najpierw niech poznają jego dokonania, a później gloryfikują. Bo w przeciwnym razie robią z siebie idiotów.
    ~ dkfkf
    9 miesięcy temu ocena: 15%  2
    Zaraz w komentarzach zacznie się lewacki hejt.
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ Markk
    9 miesięcy temu ocena: 95%  1
    Niedługo odkryjecie u kogo ukrywali się. Musicie tylko uzgodnić z przełożonymi którzy piszą polakom nową historie,kim jest rodzina ukrywająca tych żołnierzy. Jak postępowali i o co walczyli to inny temat.
    Warmia i Mazury regionem zjednoczonej Europy Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego
    Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007-2013.