› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY
A1 _ MAZURY DUZY

Armia Krajowa w XXI wieku. Są już pierwsze oddziały

› bieżące ponad rok temu    3.01.2015
Paweł Makowski
komentarzy 7 ocen 8 / 63%
A A A
Armia Krajowa w XXI wieku. Są już pierwsze oddziały

"Kiedy przyjdą podpalić dom, ten, w którym mieszkasz - Polskę (...)" - tak zaczyna się wiersz Władysława Broniewskiego, który każdy zna, albo znać powinien. Dlaczego o tym piszę? I co ma z tym wspólnego Armia Krajowa? Okazuje się, że całkiem dużo, bowiem w całej Polsce powstają oddziały Armii Krajowej. Nie będą to grupy partyzanckie, a współpracujące z wojskiem zawodowym.

O tym, czego dokonali żołnierze Armii Krajowej, możemy dziś przeczytać w podręcznikach szkolnych, w książkach historycznych czy oglądać na filmach dokumentalnych. Słuchamy o ich bohaterstwie i poświęceniu, o tym, że oddali za Ojczyznę to, co mieli najcenniejsze - swoje życie. Pomysł na nową Armię Krajową zrodził się już w latach 90. ubiegłego stulecia, choć wówczas nie myślano o nadaniu formacji wojskowej nazwy AK.

Wówczas pomysłodawcą był Romuald Szeremietiew, wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej. Pomysłu nie udało mu się jednak zrealizować. Obecnie patronuje inicjatywie Marcina Waszczuka, komendanta Związku Strzeleckiego "Strzelec". Pierwszy oddział AK powstał we wrześniu ubiegłego roku w Świdniku. W artykule, który pojawił się na stronie internetowej "Newsweeka" czytamy: "Waszczuk opowiedział o potrzebie stworzenia jednostek, które kontynuowałyby walkę „gdyby doszło do inwazji, a polskie siły zostały zniszczone”. Dobrym argumentem za tym, aby to zrobić miałaby być „rosnąca nieprzewidywalność Rosji”.

Oddziały AK, jak pamiętamy z historii, były oddziałami partyzanckimi. Należący do nich żołnierze ryzykowali życiem, a nierzadko ginęli za ojczyznę. Czy dziś bylibyśmy zdolni do takiego poświęcenia? Przeprowadzano wiele badań sondażowych na ten temat.

Wyniki sondażu instytutu GFK Polonia z 2008 roku pokazały, że gotowość bojową wykazało aż 71 % ankietowanych. W roku 2014 podobne badanie przeprowadził instytut Homo Homini. Wówczas oddanie życia za kraj w przypadku zagrożenia zadeklarowało tylko 19 % respondentów. Tak duża rozbieżność może dziwić.

Kiedy jednak uświadomimy sobie pewne kwestie, taki stan rzeczy zaczyna być zrozumiały. Pierwsze zagadnienie dotyczy sytuacji politycznej w kraju. W sytuacji, gdy Polska podzielona jest na zwolenników tej czy innej partii, a zaufanie do urzędników państwowych jest stosunkowo niskie, wynik sondżu z 2014 roku nie dziwi.

Drugie zagadnienie, na jakie należałoby zwrócić uwagę, to wiek respondentów. O ile Polacy w sędziwym wieku niekiedy pamiętają jeszcze czasy II wojny światowej i mimo to chcieliby służyć krajowi, gdy wybije odpowiednia godzina, o tyle młodzi nie czują się tak związani z historią swojego kraju, a przynajmniej nie tak bardzo, jak powinni. Do tego dochodzi inna kwestia. Młodzi elblązanie, którym zadałem pytanie o to, czy stanęliby do walki z agresorem, który napadłby na nasz kraj, niemal za każdym razem odpowiadali, że tak. To było bardzo zastanawiające.

Dopiero rozmowa ze starszym mieszkańcem naszego miasta rzuciła nieco światła na tę sytuację: - Dla nich sytuacja, w której musieliby chwycić za broń w obronie kraju, jest tak odległa i nierealna, że nie traktują podobnych pytań poważnie. Oni nie wiedzą, jak było w czasie wojny, gdy AK prowadziła wojnę szarpaną z wrogiem. Nie wiedzą, jak to jest patrzeć na śmierć przyjaciela. Nie rozumieją powagi pytania. Nigdy nie byli w sytuacji zagrożenia życia, więc całą tę historię z wojną traktują jak jedną wielką abstrakcję. Proszę się więc nie dziwić, że odpowiadali tak, jak odpowiadali - mówił pan Jan.

Zapytany o pomysł utworzenia nowego AK, mój rozmówca odpowiedział: - To będzie tylko nieudany klon tego, co było dawniej. Wtedy były inne warunki, inna sytuacja w kraju. Obawiam się, że ta nowa AK to będą takie grupy ludzi, którzy będą się bawić w wojnę. Wszyscy widzimy co robi Rosja, ale czy powtórzy się scenariusz z lat minionych i czy będziemy musieli obawiać się napaści żołnierzy znad Leny? Wątpię.

Źródła: onet.pl, polska.newsweek.pl

dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

  • 0
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW
Komentarze (7)

Multiplatforma internetowa elblag.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ zazu
ponad rok temu ocena: 67%  7
endomondo pokaz 5 artykulow pszczolkowskiego chwalacych po
~ 1
ponad rok temu ocena: 0%  6
Pan Jan to taki "doświadczony" był przed wojną?
~ bigi
ponad rok temu ocena: 71%  5
Najlepszym przykładem gdzie tego typu jednostki funkcjonują jest Szwajcaria. Chyba nikt by się nie odważył wkroczyć tam z armią do kraju gdzie w każdym domu jest broń.
~ ANTYIDIOTA
ponad rok temu ocena: 45%  4
TA GAZETA DOGANIA E24 Z DNIA NA DZIEŃ CORAZ BLIŻEJ.......
~ GENDER
ponad rok temu ocena: 57%  3
endemondo, tego redaktora nie ma już w gazecie, a elblag.net nadal liże tyłek PO. Wywiadzik z Turlejem, ciągle Wcisła i PO, wiec chyba kiepsko obstawiasz ludzi, którzy promują tu PO.
~ BBKing
ponad rok temu ocena: 85%  2
~ mundo, odkąd przestał z elblag.net współpracować red. Pszczółkowski, poziom tego portalu drastycznie spada i ma się nieodparte wrażenie, że najlepsze czasy zaczyna mieć za sobą. Niektóre artykuły są na żenująco niskim poziomie jak np. te o psich kupach, albo o nocnej jeździe bez trzymanki. Jeśli dalej będziecie się upierać, że wszystko jest OK, to nie długo sami będziecie pisać te artykuły dla siebie.
~ mundo
ponad rok temu ocena: 40%  1
Po czym wnosisz, że elblag.net upodabnia się do e24? Bo niby mało elbląskich tematów? Może czcionka za bardzo jaskrawa, za dużo obrazków albo może wstałeś dzisiaj lewą nogą, wcale-nie-taki-anty idioto? Jeśli temat ogólnopolski jest z jakiegoś względu ważny to nie można o nim pisać bo co, bo ani słowa o Elblągu nie mówią? Ogarnij się człowieku
Warmia i Mazury regionem zjednoczonej Europy Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego
Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007-2013.